REGULACJE – A PO CO MI TO? | część 1

Ubezpieczenia Strzałka
Tarcza Regulacyjna, 01 września 2022

Prowadzenie działalności na rynku regulowanym nie jest rzeczą łatwą. A już arcytrudne jest prowadzenie takiej działalności na rynku przeregulowanym. Wielu twierdzi (pewnie nie bez racji), że właśnie z takim rynkiem mamy do czynienia w przypadku dystrybucji ubezpieczeń. I nie ma chyba nic gorszego, niż udawanie, że ryzyko regulacyjne nie występuje. 

Nie ma też sensu dokonywanie oceny tego, czy taki a nie inny poziom regulacji jest racjonalny, czy też komukolwiek potrzebny. Jest jak jest, a co kto z tym zrobi – to już jego decyzja. W dwóch tekstach pod wspólnym tytułem: „Regulacje – a po co mi to?”, postaram się pokazać konsekwencje takiego, a nie innego podejście do regulacji. Po to, aby ułatwić wszystkim zainteresowanym podjęcie świadomej decyzji w obszarze zarządzenia ryzykiem regulacyjnym.  I nie piszę tego po to, aby straszyć regulacjami, ale po to, aby ułatwić dystrybutorom podjęcie świadomej decyzji – ok, regulacje są, ich nieprzestrzeganie oznacza określone konsekwencje, ryzyko „wpadki” jest niezerowe. Świadomie zatem rezygnuję z dostosowania się do regulacji, albo podejmuję określone działania, żeby ryzyko „wpadki” minimalizować. 

„Jak będzie problem to się nim zajmę” 

Lista wymogów stawianych agentom ubezpieczeniowym czy też brokerom jest długa. Tak długa, że pewnie trudno byłoby znaleźć kogoś, kto w 100% mógłby je wszystkie wymienić. 

Co w tej sytuacji zrobić? To zależy … 

Jeżeli sprzedaż ubezpieczeń to dla Ciebie chwilowe zajęcie i nie wiążesz z nim swojej przyszłości – możesz nie przejmować się regulacjami. Jeżeli masz żonę/męża wcześniej warto jednak zadbać o intercyzę :). W najgorszym wypadku jakieś TU rozwiąże z Tobę umowę agencyjną, KNF wykreśli Twoją firmę z listy dystrybutorów, a PUODO pewnie nie ma czasu jeździć na drugi koniec Polski. A czy klienci pójdą po sądu jeżeli źle zdiagnozujesz ich potrzeby i nie otrzymają świadczenia ubezpieczeniowego? To się okaże (jak przegram – zawsze mam intercyzę). Bo jak to mówią „jak będzie problem to się nim zajmę”. 

Jeżeli jednak zbudowałeś już firmę, która może ma już kilku pracowników, w portfelu masz już kilkuset klientów i chcesz zadbać o dalszy rozwój, to podejście „jakoś to będzie” nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem. 

Reputacja – łatwiej ją stracić niż odzyskać 

Ile czasu zajęło Ci zbudowanie takiej firmy? Rok, 10 lat, a może 20 lat? Jak myślisz, co może spowodować utratę pozycji jaką przez te wszystkie lata udało Ci się zbudować? Godziwe zarobki, zadowoleni klienci i pracownicy, wiarygodni partnerzy biznesowi… Wszystko to są wartości, które w dobie konkurencyjnej gospodarki i mediów społecznościowych bardzo łatwo stracić. Wystarczy jeden niezadowolony klient, który pociągnie za sobą lawinę. Pisma do Rzecznika Finansowego, KNF, UOKiK, a nawet do Prezydenta (tak, widziałem tak zdeterminowane osoby) i informacje podawane z ust do ust (a właściwie z czatu na czat), na które nie możesz konstruktywnie zareagować, mogą spowodować, że na Twoją firmę, którą spokojnie prowadziłeś od lat daleko do Warszawy, gdzie regulatorzy raczej nie powinni zaglądać, spadną prawdziwe plagi egipskie. Bo jak inaczej nazwać wzmożone kontrole prowadzone czy to przez KNF, czy UOKiK, czy też interwencje RF? Zakłady ubezpieczeń również nie będą patrzeć bezczynnie. Je z kolei KNF rozlicza z efektywności w sprawowaniu nadzoru nad siecią sprzedaży. Oczywiście możesz powiedzieć „i cóż z tego, przepisy były od zawsze i jakoś do tej pory problemu nie było”. To prawda, oferowanie współczesnych ubezpieczeń od zawsze było regulowane. Jednak warto zwrócić uwagę na to, że chociażby pierwsza ustawa o działalności ubezpieczeniowej zawierała jedynie 99 artykułów. Dzisiaj, to już 504 artykuły + 112 artykułów ustawy o dystrybucji ubezpieczeń. Jednak nie liczba przepisów jest tutaj najważniejsza. Istotne jest to, że całkowicie zmieniło się podejście zarówno organów państwa jak i klientów do weryfikowania sposobu realizacji wymogów ustawowych.  

Przedstawiciele dawnego, poczciwego PUNU (dla młodszego pokolenia – „Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń”), właściwie nie opuszczali warszawskiego biura, ograniczając swoją aktywność  w obszarze kontrolnym praktycznie jedynie do wymiany korespondencji z rynkiem. KNUiFE (Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych), czyli następca PUNU, nie zdążyła jeszcze na dobre wdrożyć planów kontrolnych, kiedy została przekształcona w KNF. Z kolei KNF od lat sukcesywnie podnosi swoje kompetencje. Dotyczy to wymiaru kadrowego, zatrudniając coraz lepszych specjalistów i też „ucząc się” rynku z kontroli na kontrolę. Czy to może mieć jakiekolwiek znaczenie dla Twojej firmy? 

Czytaj więcej Strzałka

Co może mi zrobić KNF? 

Usługi finansowe, a w szczególności ubezpieczeniowe, mają to do siebie, że trudno je „zobaczyć”. Nie można przecież „dotknąć” ochrony ubezpieczeniowej. Samochód, komputer, książkę możesz przez zakupem obejrzeć i ocenić ich jakość. Podobnie efekt pracy fryzjera, malarza, czy szewca widzisz od razu.  

Jednak w przypadku ubezpieczeń musisz wierzyć, że ten, komu co miesiąc płacisz składkę, spełni świadczenie jakie obiecał w razie zajścia wypadku. Co prawda polisa jest na papierze (chociaż dzisiaj coraz częściej w formie cyfrowej), ale jaką masz pewność, że to, co kryje się za tą kartką , czyli najczęściej bezpieczeństwo finansowe Twoje lub Twoich bliskich, zostanie zrealizowane? Kupujesz jedynie obietnicę.  

Z tego właśnie powodu już od dziesięcioleci usługi ubezpieczeniowe są ściśle regulowane. To prawo określa kto i na jakich warunkach może założyć zakład ubezpieczeń. Przepisy określają zasady bezpieczeństwa środków powierzonych przez klientów i wymogi co do wypłacalności ubezpieczycieli. Prawo definiuje też zasady tworzenia produktów ubezpieczeniowych. 

Jednak ustawodawcy w wielu krajach już dawno doszli do wniosku, że regulacje odnoszące się do zakładów ubezpieczeń to za mało, aby zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo ubezpieczonym. Przecież pierwszą osobą, która kontaktuje się  z klientem nie jest pracownik zakładu ubezpieczeń, ale agent lub broker ubezpieczeniowy. To od rzetelności i jakości ich pracy zależy to, czy klient uzyska ochronę ubezpieczeniową adekwatną do swoich potrzeb. W efekcie już wiele lat temu postanowiono uregulować również zasady prowadzenia działalności przez dystrybutorów ubezpieczeń. O ile jednak w przypadku brokerów bezpośrednia kontrola KNF działa już od lat, o tyle w przypadku multiagentów ubezpieczeniowych istotna zmiana nastąpiła z chwilą wejścia w życie obecnie obowiązującej ustawy o dystrybucji ubezpieczeń. Dzisiaj zarówno broker jak i agent ubezpieczeniowy może być kontrolowany bezpośrednio przez KNF. Kontrola może przy tym obejmować zgodność działalności dystrybutora z prawem, bez zawężania jedynie do przepisów regulujących dystrybucję ubezpieczeń. W razie stwierdzenia niezgodności prowadzonej działalności z prawem KNF ma całe spektrum sankcji możliwych do zastosowania. Taką sankcją może być: 

  • wydanie publicznego oświadczenia wskazującego osobę odpowiedzialną za naruszenie prawa oraz charakter tego naruszenia; 
  • nakazanie dystrybutorowi ubezpieczeń zaprzestania naruszania prawa oraz powstrzymania się od ponownego jego naruszania; 
  • zawieszenie na okres nieprzekraczający 6 miesięcy w czynnościach członka zarządu dystrybutora ubezpieczeń będącego osobą prawną, odpowiedzialnego za dokonanie naruszenia przepisów prawa;  
  • nałożenie na dystrybutora ubezpieczeń będącego osobą prawną kary pieniężnej w wysokości do  21 827 500 złotych lub 5% rocznych przychodów netto ze sprzedaży towarów i usług oraz z operacji finansowych; 
  • nałożenie na dystrybutora ubezpieczeń będącego osobą fizyczną kary pieniężnej w wysokości do 3 055 850 złotych lub dwukrotności kwoty uzyskanych korzyści lub unikniętych strat w wyniku naruszenia, jeżeli możliwe jest ich ustalenie; 
  • cofnięcie zezwolenia na wykonywanie działalności brokerskiej podmiotowi wykonującemu tę działalność, dokonującemu naruszenia przepisów prawa, lub wykreślenie z rejestru agentów agenta ubezpieczeniowego lub agenta oferującego ubezpieczenia uzupełniające dokonujących naruszenia przepisów prawa. 

Czy i kiedy KNF zastosuje jedną lub też więcej ze wskazanych sankcji, a to już zależy od konkretnego przypadku. 

Warto jednak mieć świadomość, że działania nadzorcze podejmowane przez KNF w razie stwierdzenia niezgodności prowadzonej działalności prawem to nie jedyny skutek, który dystrybutor może odczuć dość boleśnie.  

 Ile warty jest mój biznes? 

Od lat mozolnie budujesz swoją pozycję na rynku. Udało Ci się pozyskać wielu klientów, masz w ofercie świetne produkty, zatrudniłeś i wyszkoliłeś fantastycznych specjalistów od ubezpieczeń, poziom odnowień przekracza średnie ruynkowe. Nic tylko regularnie doglądać biznesu, wpadać co jakiś czas do biura, żeby pracownicy nie zapomnieli, jak wygląda szef :), czy też wypić kawę z ważniejszymi klientami. Jednak po 25 latach zabiegania czy to o względy klientów, czy ubezpieczycieli jesteś już tym wszystkim mocno zmęczony. Konkurencja też daje się we znaki. Co chwilę ktoś podnosi prowizję dla „owiec” i zastanawiasz się, kiedy Twój zespół zapyta o podwyżki. A może sprzedać to wszystko? Dzieciaki udało się świetnie wykształcić, a przecież inżynier i lekarka nie będą sprzedawać ubezpieczeń. Lata też już nie te i nie wiadomo, jak długo przyjdzie jeszcze cieszyć się tym, co do tej pory udało się zgromadzić? No właśnie, ale ile to wszystko jest warte? 

Trudno zbudować jeden prosty model wyceny multiagencji ubezpieczeniowej czy kancelarii brokerskiej. Bez wątpienia na cenę wpłynie liczba lojalnych klientów, struktura portfela, składki, jakie pozyskuje, czy też to, jak silną ma w okolicy konkurencję. Jednak ważny jest też jeszcze inny aspekt. Niewielu będzie takich, którzy gotowi są wyłożyć spore sumy za firmę działającą na rynku regulowanym, która regulacje ma za nic. Jeżeli zatem twoje OFWCE właściwie nie robią analizy potrzeb klienta, RODO uważasz za fanaberie tych dziwaków z Brukseli, a szkolić ludzi nie musisz, bo przecież czego jeszcze mogą się nauczyć, to nie dziw się, że nawet pobieżne due dilligence (badanie kondycji Twojej firmy) spowoduje, że potencjalny nabywca na dzień dobry zażąda dużego rabatu. Będzie powoływał się chociażby na to, że kupuje firmę, którą KNF może w każdej chwili zamknąć, albo dla której ubezpieczyciele mogą w każdej chwili wypowiedzieć umowy agencyjne (również w trybie natychmiastowym).       

Czy nie jest to istotny argument w dyskusji o celowości dostosowywania się do wymogów regulacyjnych? 

Jeżeli to za mało, to zastanówmy się, co jeszcze może spotkać dystrybutora ubezpieczeń, który nie zauważa regulacji.

Ale o tym już przeczytasz w 2 części artykułu „Regulacje – a po co mi to?”. 

Telefon Telefon Telefon Telefon

Interesują Cię najnowsze zmiany w prawie?

Dołącz do grona subskrybentów LEGAL FLASH Kancelarii CZUBLUN TRĘBICKI

LEGAL FLASH to bezpłatne źródło informacji nt. bieżących zmian w prawie, mogących mieć realny wpływ na Państwa biznes, które omawiają i komentują prawnicy z Kancelarii CZUBLUN TRĘBICKI.
Nie spamujemy, a informujemy!