MENU

‹ Aktualności

"Ubezpieczyciel jak saper - myli się tylko raz" - Piotr Czublun w Dzienniku Ubezpieczeniowym o karze dla Aegonu
23.10.2014

Niestety, UOKiK w ostatniej decyzji dotyczącej Aegonu jednoznacznie potwierdził fakt, który dla wszystkich był dość oczywisty, ale też o którym wszyscy na poważnie nie myśleli (zobacz: decyzja nr RBG 30/2014). OWU w ubezpieczeniach na życie nie może być w ogóle zmienione w innym trybie niż tylko w drodze aneksu do umowy.

Jaki z tego wniosek? Cóż, firmy ubezpieczeniowe działające na rynku możemy podzielić na te, które już mają klauzule wpisane do rejestru i na te, które za jakiś czas będą miały klauzule wpisane do rejestru. W efekcie, biorąc pod uwagę wysokość nakładanych przez UOKiK kar, każdy, szanujący się zarząd, powinien poważnie rozważać wprowadzenie takich zmian do OWU, które wyeliminują, albo przynajmniej poważnie ograniczą ryzko zarzutu abuzywności poszczególnych zapisów. I tutaj niestety UOKiK przekazuje złą wiadomość. W odniesieniu do już istniejącego portfela nic nie można zrobić, bo w to, że aneksem uda się wprowadzić zmiany dla większego grona klientów nikt chyba nie wierzy. Jedyne co pozostaje, to niepobieranie od klientów opłat, uznanych za abuzywne i dokładanie do biznesu do czasu, aż ostatni klient wypłaci wartość wykupu.

Jeżeli w wyniku procedur odwoławczych nic się w tym zakresie nie zmieni, to będzie znaczyło, że ubezpieczyciele nie mają jakichkolwiek realnych możliwości zmiany wzorców umownych i muszą zaakceptować konieczność zapłacenie kar nakładanych przez UOKiK. To oznacza, że ubezpieczyciel nie może skorygować popełnionych wcześniej, nawet nieświadomie, błędów, czyli podobnie jak saper może pomylić się tylko jeden raz. Szans na korektę nie będzie.

Wiele mało sympatycznych słów posypało się pod adresem autorów ostatniej nowelizacji do kodeksu cywilnego, która jednoznacznie potwierdziła brak realnej możliwości wprowadzania zamian do OWU życiowych, ale wtedy nikt chyba nie przewidywał jak brzemienna w skutkach będzie to zmiana.

Wnioski - chyba warto rozważyć jak najszybsze zamykanie obecnych portfeli, być może przekształcenie umów życiowych w ubezpieczenia krótkoterminowe, co oczywiście przeczy idei ubezpieczeń na życie, ale to chyba regulatorów rynku nie interesuje i wprowadzanie nowych, krótkich linii produktowych, aby móc na bieżąco reagować na zmieniające się otoczenie prawne. Składki będą wyższe, to prawda, ale przecież klient za to zapłaci, a to UOKiKu zupełnie nie interesuje.

Obserwuj nas na LinkedIn
lub zobacz pozostałe aktualności ›
Obserwuj nas na LinkedIn
X
Link do PDF zostanie wysłany na podany adres email po wypełnieniu formularza: